Kredyt hipoteczny w ING Banku Śląskim

Kredyt hipoteczny ING Banku Śląskiego jest jednym z najsilniej i najgłośniej reklamowanych produktów kredytowych ostatnich lat. Na chwilę obecną jednak reklamy już nie potrzeba, ponieważ oferta jest na tyle atrakcyjna, że w zasadzie reklamuje się sama. Niemniej jednak wydaje się, że w niektórych punktach reklama była nawet lepsza niż produkt.

Jest to na pewno jedna z najbardziej konfigurowalnych opcji kredytowania budowy lub zakupu nieruchomości, jakie można znaleźć na polskim rynku usług finansowych. Zaczyna się od atrakcyjnej oferty promocyjnej, w której to klient, a nie bank, decyduje, czy chce mieć obniżoną do zera prowizję, czy marżę. Kolejne zera notujemy przy opłacie za rozpatrzenie wniosku i wcześniejsza spłatę, co jest bardzo pozytywnie ocenianym rozwiązaniem.

Trochę gorzej jest już na poziomie oprocentowania, bo nie należy do najniższych- dla kredytu w złotówkach, nawiasem mówiąc, jedynej dostępnej walucie, wynosi ono nie mniej niż pięć i dwanaście setnych procenta. Szkoda trochę, że w ofercie nie znalazła się ani jednak waluta obca, ale to przypadłość wielu banków, które dążą do uproszczenia swojej oferty.

Tylko 90% wartości

Drugim niedociągnięciem jest kredytowanie dziewięćdziesięciu procent nieruchomości. Zazwyczaj stosuje się albo prób osiemdziesięciu, albo stu procent, choć oczywiście w porównaniu z tym pierwszy to dziewięćdziesiąt wcale nie wygląda źle, zwłaszcza przy czterdziestoletnim okresie kredytowania. Plusem jest na pewno honorowanie dochodów z bardzo różnych źródeł i bardzo nowoczesny oraz bezpieczny system informatyczny, który pozwala na kontrolę długu dwadzieścia cztery godziny na dobę.

Z cała pewnością jednak reklamy telewizyjne rozbudzały trochę większe nadzieje. Owszem, oferta jest atrakcyjna, nawet bardzo, jeśli wziąć pod uwagę propozycje konkurencji, ale brakuje trochę czegoś, co przypominałoby mechanizmy kompensacyjne znane klientom mBanku, MultiBanku czy PKO BP.

Kredyt hipoteczny ING Banku Śląskiego nie pozwala kredytobiorcy na sprytne zmniejszenie rat, co w porównaniu z konkurencją wygląda, przyznajmy, dosyć blado. Może takie niewielkie usprawnienie byłoby pożądane, nawet, jeśli mogłoby komplikować nieco całą kwestię wykorzystania kredytu. Podobnie- jeśli bank nastawia się na finansowanie tylko część inwestycji, to można by było pokusić się o skredytowanie części opłat wstępnych, choćby sądowych albo notarialnych. Jedyna z opłat, która według cennika już jest niższa niż u konkurencji i to o około jedną czwartą to wartość ubezpieczenia pomostowego, jednak powiedzmy sobie szczerze, że nie jest to istotny generator kosztów kredytu.

https://www.youtube.com/watch?v=Wc2bdEKSbic

ING Bank Śląski i jego kredyt hipoteczny pozostawiają jeszcze jedną wątpliwość, a mianowicie czy aby na pewno nie dałoby się lepiej powiązać kredytu z innymi produktami. Brak jest odgórnych założeń dotyczących choćby preferencyjnych warunków przyznania kolejnego kredytu albo karty kredytowej.

Może właśnie to mogłoby podnieść ofertę ING na wyższy poziom. Jedyne takie trwałe powiązanie jest takie, że aby skorzystać z oferty z obniżoną marżą lub prowizją, trzeba być posiadaczem konta osobistego w ING Banku Śląskim a to zupełnie nie tak powinno działać.

Za całokształt byłaby piątka, ale przez niepotrzebne rozbudzanie nadziei nie może być więcej niż szkolny dobry z plusem. To jednak tylko ocena samej oferty kredytowej, a na pewno warto wziąć pod uwagę prestiż i renomę samego banku, które są na najwyższym poziomie, w związku z czym kredyt w ING można arbitralnie uznać za bezpieczny i profesjonalnie przygotowany, czego o ofercie niektórych konkurentów powiedzieć żadną miara nie można.

Powiązane artykuły

Wymarzony dom może być drogi! Każdy z nas, przed podjęciem decyzji o zaciągnięciu kredytu, chciałby już wiedzieć, jak w przyszłości będzie wyglądał jego dom. Przeglądamy zatem kata...
Dwudziestolatkowie i ich kredyty Kredyty hipoteczne dla młodych są sztandarowym produktem wielu banków komercyjnych. Okazuje się jednak, że pożyczki na dom są dla wielu młodych ludzi ...